| New Hampshire - opłacalny liberalizm |
|
|
|
| wtorek, 27 marca 2012 12:31 |
|
New Hampshire jest jednym z najmniejszych (41. miejsce pod tym względem), a przy tym najstarszych stanów amerykańskich. Ten położony w północno-wschodniej części kraju (Nowa Anglia) stan jako pierwszy, w styczniu 1776 roku, oderwał się od brytyjskiej korony, by pół roku później dołączyć do dwunastki, z którą utworzył nowe państwo, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Znane jako „granitowy stan” New Hampshire słynie nie tylko z górskich szczytów i malowniczych portów, ale także szczyci się gospodarczym prosperity. W okresie industrializacji rozwijał się tu przede wszystkim przemysł tekstylny. Od lat 60. XX wieku nie ma już jednak po nim śladu. Z powodzeniem zastąpiły go firmy zaawansowane technologicznie. Podatkowe eldorado? Inwestycje napędzające rynek pracy w New Hampshire to w dużej mierze zasługa bardzo liberalnej polityki ekonomicznej stanu. Brak podatku od sprzedaży (odpowiednika naszego VAT-u), brak stanowego i lokalnego podatku dochodowego – to czynniki, które plasują „granitowy stan” w czołówce stanów najbardziej przyjaznych podatnikom. Konkurencyjność podatkowa, będąca magnesem dla inwestorów, jest pewnym ewenementem w tej części USA, sąsiedzi NH należą bowiem raczej do tych bardziej skłonnych do kontroli ekonomicznej aktywności. Co interesujące, specjalny status podatkowy New Hampshire traktowany jest jako wspólne dobro i nie podważają go politycy zarówno z Partii Republikańskiej, jak i Partii Demokratycznej. Łyżkę dziegciu w tym słoiku miodu stanowi fakt, że lokalny rząd odbija sobie braki wpływów do kasy wysoką stawką podatku od nieruchomości. Stan znany jest także z tego, że począwszy od 1952 roku odbywają się tam pierwsze prawybory (ang. primaries) prezydenckie, stanowiące papierek lakmusowy dla wyborców obu partii. Zdecentralizowani New Hampshire, podobnie jak inne amerykańskie stany, cieszy się bardzo zaawansowanym stopniem niezależności od centrali, dbając przy tym o zachowanie suwerenności stanowej. Tutaj idee decentralizacyjne są szczególnie silne. Ten liczący 10 hrabstw i 234 miasta oraz miasteczka stan, mimo posiadania odpowiednich prerogatyw, bardzo mocno wzmacnia siłę lokalnych struktur administracyjnych. Większość małych miast w stanie (a takie dominują) rządzone jest przez zgromadzenie obywatelskie, gdzie zarejestrowani wyborcy głosują na wzór rady miejskiej. Większe miasta posiadają rady i burmistrzów lub managerów. Panuje zasada, wedle której wszelkimi sprawami w pierwszej kolejności zajmują się jednostki najmniejsze, a te większe wspierają je dopiero w razie konieczności. W takich warunkach kwitnie zaangażowanie obywatelskie, a ludzie czują, że to od nich zależy oblicze miejsca ich zamieszkania. Projekt „Wolny Stan” (ang. Free State Project) jest unikalnym na skalę globu eksperymentem, który przeprowadzany jest od roku 2003 w New Hampshire. Inicjatywa powstała w celu wprowadzenia w życie wolnościowej strategii politycznej, gdzie rząd odpowiada jedynie za ochronę życia, wolności i własności obywateli, nie wtrącając się do innych sfer. Postanowiono skorzystać z decentralizacji jako narzędzia do stworzenia miejsca, które przyciągnie wystarczająco dużo libertarian (minimum wyznaczono na 20 tysięcy), którzy zabezpieczą i utrwalą wolnościowe instytucje dla mieszkańców stanu. Decyzja, który stan wybrany zostanie jako miejsce zaszczepienia leseferyzmu zapadła w 2003 roku, w drodze głosowania. Pod uwagę brano stany słabo zaludnione (poniżej 1,5 mln mieszkańców) i te, w których w roku 2000 dominujące partie wydały mniej niż Partia Libertariańska w skali całego kraju. W decydującej batalii stosunkiem głosów 55% do 45% zwyciężyło New Hampshire nad Wyoming. Libertopia Opinia o zgodności projektu z indywidualistycznym i mało opresyjnym charakterem stanu przechyliła szalę zwycięstwa. Od tego czasu wolnościowcy starają się ściągnąć jak najwięcej osób do New Hampshire i urządzić stan zgodnie z libertariańskim kredo. Do dnia dzisiejszego 11200 osób podpisało oświadczenie woli, gdzie wpisano takie oto słowa „Uroczyście oświadczam moją wolę przeprowadzki do New Hampshire. Będąc na miejscu będę podejmował wysiłki nakierowane na stworzenie społeczności, w której maksymalna rola rządu ograniczy się do ochrony życia, wolności i własności”. To kontynuacja amerykańskiej tradycji migracji politycznych, które w przeszłości dotyczyły takich grup, jak Mormoni czy Amisze. Wolnościowcy z New Hampshire w zeszłych wyborach do Izby Reprezentantów wprowadzili 12 przedstawicieli, aktywnie włączają się w samorząd. Przecierają ekscytujący szlak, który umożliwia jedynie pogłębiona decentralizacja. Na zdjęciu: Capitol w stolicy stanu - Concord |
| Poprawiony: poniedziałek, 02 kwietnia 2012 07:15 |
Comments
Sorry, nie wiem dlaczego ale przeczytałem największej a nie najmniejszej ;)
Jest to również stan w którym każdy kto spełnia warunki (tj jest niekarany) dostaje pozwolenie na noszenie ukrytej broni
fajne bajki :)
ten projekt jest liberalny, nie anarchokapitali styczny, więc cuda w stylu prywatnych chodników tam nie istnieją.
Dlatego, że gminy obok szybko by się wyludniły oczywiście przez przeprowadzki do oazy wolności
RSS